Kayah " Za późno" >> niedziela, 17 lipica 2011 22:58:50
Bob zrealizował swój plan i ostałam się jako ta słomiana wdowa. Wyjechał na pół roku. Rozstanie przbiegało w atmosferze mojej frustracji i jego nieugiętości. Zostały mi krótkie rozmowy telefoniczne okraszone suto rechotem lachonskich postójkowych w tle.
Celem wyładowania wewnętrznych frustracji i emocji postanowiłam zacząć ćwiczyć pompki oraz zrobić badania w terenie. Badania zaowocowały tercetem egzotycznym: blondyn, brunet i szatyn. Każdy inny, kazdy na wyciągnięcie ręki. I tylko jeden jest w tym wszystkim mały problem. Flirtowanie jest fajne, gdy zdobywam. Jak zdobędę tracę zainteresowanie. I tym oto sposobem odkrylam źródło mojej niepojętej fascynacji Bobem. Oprócz fajnej klaty, co jest dość oczywistym aspektem naszego związku, po tych paru latach mam ciągłe poczucie, że go nie zdobyłam tak naprawdę.
Pompek robie 60. Cel 120. Jestem w połowie drogi do niewiadomo gdzie.
komentarze [2]