the verve "bitter sweet symphony" >> sobota, 5 stycznia 2008 23:33:38
Zazwyczaj nie robię rocznych podsumowań, a tym bardziej nie składam sobie obietnic. Ale tym razem mam jedno postanowienie. Nigdy więcej nie wsadzę palca między drzwi. Nie i już. A to z prostej przyczyny...bo mi go przytną. Muszę wreszcie nauczyć się, ze nie każde wołanie o pomoc oznacza, że ta pomoc jest potrzebna, czasem chodzi o użalanie się i potrzebę znalezienia kompana w celu odbywania wspólnych gorzkich żali. Ale ja oczywiście nie umiem tak poklepać po ramieniu i banałem w stylu "tak mi przykro, wspólczuję Tobie, będzie lepiej" wykpić się. Nie, ja muszę znaleźć rozwiązanie, najczęsciej takie, ze potem sama wychodzę na wariata, bo ludzie się nie zmieniają. Przykro mi, ale taka jest smutna prawda. Mogą co prawda nauczyć się kontrolować swoje zachowania, ale i tak własna osobowość przypomni o sobie w chwili kryzysu. Zresztą po samej sobie widzę jakie to trudne i zawodne. Dlatego postanowiłam sobie stworzyć schemat zachowania w sytuacji awaryjnej na wypadek spotkania kogoś, kto może zdawać się potrzebować pomocy:
krok 1
banał: "tak mi przykro, wspólczuję Tobie, będzie lepiej"
krok 2
poklepanie po ramieniu: pac pac
krok 3
ucieczka, nim coś wymyślę.
Dzięki temu nie wplątam się w sytuacje, które potem będę musiała sama odplątywać. I może wreszcie nikt mi nie zamknie drzwi na palcu...
komentarze [1]