" Im bardziej pada śnieg, tym bardziej prószy śnieg, oj jak marzną mi paluszki..." >> wtorek, 20 grudnia 2005 12:53:42
Święta idą, a właściwie sypią śniegiem jak na chwilę obecną. Po otwarciu drzwi wejściowych moja ulubiona pielęgniarka -Oddziałowa W. Stwierdziła radośnie:
-Jak pięknie, śnieg tak przykrył wszystko jak poduszką, no zobacz tylko...
Wychyliłam głowę za próg:
-Orzeszku... znów będę musiała auto odśnieżać z tego paskudztwa.
-Nie rozumiem twojego nastawienia...
Zrozumiała jak przypomniałam jej, że w przyszłym tygodniu kupuje auto tzn. bliski zamiennik auta, a mianowicie zielonego malucha, który będzie miał służyć wprawkom na umiejętności Oddziałowej W. jako kierowcy, gdyż następne auto to lawendowa tigra, i nie ma sensu tłumaczyć Oddziałowej W. , że tigra w tym kolorze prawdopodobnie nie istnieje. Jednak do tego czasu Oddziałowa W. oraz jej Wesołe Strzykawki będą pomykać Zielonym Szerszeniem pod kolor mundurku. O ile Oddziałowej W. będzie chciało się go odśnieżyć...
No w każdym bądź razie szykują mi się pierwsze bezdomne Święta i dlatego mam ich już dość, zamiast kupować prezenty chodzę po mieszkaniach i wybrzydzam jak natchniona, co czyni moją bezdomność trwałym stanem. Z tego wszystkiego rozchorowałam się i oczywiście jak to w życiu bywa jak mi się trafia coś miłego to kompletnie nie w porę. Dostałam grypy żołądkowej, całkiem przyjemne to doświadczenie, nic nie można jeść za wyjątkiem ciasta Mamy Oddziałowej W., chudnie się i do pracy nie trzeba chodzić. Ale oczywiście dostałam jej o jakieś 2 tygodnie za szybko i przez to ominął mnie ślub znajomych oraz nieobecność Mamma Mii w kraju, czyli jedyny okres względnego spokoju.
Gdybym mogła wybierać to wolałabym dostać grypy żołądkowej 27.12, tak do 30.12. Mogłabym się najeść do woli w Święta i nie martwić się o sylwestrową kreację. Chociaż w tym roku będą to zapewnie polarek, dżinsy i traperki. Idealny strój ludzi podróżujących. Bagatelka 1000km., ale czego się nie robi dla szanownej Mamma Mii?
Tak to wygląda w skrócie u mnie, ale mam już jedno życzenie i jednocześnie postanowienie na Nowy Rok: dążenie do NORMALNOŚCI !!!
Normalność to:
-nocowanie przez 3 noce z rzędu pod tym samym adresem,
-stabilne relacje z szanowną Mamma Mią,
-posiłki o regularnych porach,
-czas na relaks i własne potrzeby,
-pranie samemu swoich ciuchów,
-odkładanie rzeczy na miejsce i ich znajdowanie nietkniętych w tej samej lokalizacji,
-możliwość zamknięcia się w swojej twierdzy i odizolowania od ludzi przynajmniej do czasu, gdy lodówka opustoszeje...
I właśnie tej NORMALNOŚCI nam wszystkim życzę.
komentarze [2]nim stanie się tak, jak gdyby nigdy nic nie było... >> wtorek, 6 grudnia 2005 10:35:26
Najważniejsze w życiu nie są pieniądze ani zdrowie ani szczęście. A to dlatego, że większego wpływu na nie nie mamy. Najważniejsza w życiu jest umiejętność podejmowana właściwych decyzji. Ponieważ jej nie posiadam tkwię z tym durnym telefonem w ręku zastanawiając się komu wyrządzę największą krzywdę wystukując szereg cyferek...
komentarze [4]